Wygląda na to, iż mamy do czynienia z początkiem plagi, która wykorzystuje z jednej strony luki prawne, a z drugiej niewiedzę i naiwność konsumentów. To kolejny produkt na rynku, którego producenci chcą zmylić odbiorcę i naciągnąć go na niskich lotów trunek imitujący wysokiej jakości kategorię.
Japońskie whisky są „na czasie”
Whisky z Japonii od wielu lat są w kręgu zainteresowania koneserów. Niestety to zainteresowanie zwiększa popyt, co winduje cenę dobrych produktów. Za dobrej jakości japońską whisky klasy blended trzeba zapłacić powyżej 100 PLN, a za wiekową klasy single malt nawet ponad 1000 PLN. Popularność trunków z kraju kwitnącej wiśni powoduje, iż na rynku pojawiają się produkty je imitujące.

„Inspirowana tradycją japońską”
Przykładem takiej whisky jest Takumi – „Inspired by the traditions of Japan”. Na etykiecie znaleźć można bardzo wiele elementów sugerujących japońskie pochodzenie, jednak prawda jest zupełnie inna. Na pierwszy rzut oka butelka jest atrakcyjna i przyciąga uwagę. Jednak kontretykieta mówi jasno, iż jest to produkt z Ukrainy.
Czy to jest legalne?
Zapewne ktoś dopuścił ten produkt do sprzedaży, ktoś inny zakontraktował go do swojego sklepu, tak więc wygląda na to, iż produkt ten pełnoprawnie może stać na pólkach sklepowych. Jednak czy taki proceder jest etyczny w stosunku do konsumentów. Może w najbliższym czasie głośniej będzie mówić się o takich wypadkach, póki co jak zawsze zalecamy dokładne czytanie etykiet przed zakupem.
Jak smakuje Takumi?
Takumi po japońsku oznacza „mistrza rzemiosła”. Ten produkt nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek rzemiosłem. Może mistrzowskie jest tu wprowadzanie klientów w błąd. W smaku whisky ta jest fatalna. To jest przykład whisky, której nie ratuje nawet cola.
